Jako że jestem irydologiem ale także zielarzem, mogę z własnej praktyki zawodowej wypowiedzieć się w kwestii stosowania terapii ziołowych we współczesnym Polskim społeczeństwie.
Wielu moich klientów, przychodząc na wizytę, wspomina że w przeszłości byli już u irydologa który polecił im zioła a te najczęściej pomogły w danym problemie zdrowotnym.
To prawda że irydolodzy najczęściej kojarzeni są z terapiami ziołowymi I nie ma w tym nic dziwnego, pamiętajmy że w XX wieku w Polsce nie było sklepów zielarskich w takiej postaci jaką obecnie znamy, nie było także, tak licznych dzisiaj i szeroko rozumianych suplementów diety. Dlatego najczęściej stosowano zioła lub substancje mineralne.
Warto również pamiętać o tym że medycyna jaką obecnie znamy, rozwijała się dopiero z początkiem XX wieku. Wcześniej przez tysiące lat ludzkość musiała radzić sobie głównie z pomocą medycyny naturalnej, opartej w sporej mierze na ziołach.
Można powiedzieć że dla wprawnego irydologa który stosuje zioła, tęczówka niejako sama dyktuje receptę ziołową, odczytywaną z tęczówek oczu, a irydolog jedynie przenosi ją na papier.
Dla przykładu, zaczynając od najprostszych znaków zapisanych w oczach – kiedy widzimy u danej osoby nadmiernie rozszerzone źrenice ( tzw. mydriaza) świadcząca o nadmiernym pobudzeniu wegetatywnego układu nerwowego współczulnego, możemy zastosować następujące zioła:
- liść melisy (pomocny w nerwicach wegetatywnych, działa uspakajająco),
- korzeń kozłka lekarskiego (działa rozkurczowo I także uspokajająco)
- ziele dziurawca (zioło o szerokim spektrum działania, sprawdza się przy niepokojach, nerwicach)
- ziele serdecznika oraz szyszki chmielu (wykazuje działanie między innymi uspokajające)
W tęczówce oka, niezmiernie ważnym parametrem jest obraz tzw. pierścienia autonomicznego który jest niejako “ barometrem” układu nerwowego wegetatywnego, jak również wskaźnikiem stanu układu pokarmowego.
W przypadku nadmiernego poszerzenia czy ujmując inaczej – rozwleczenia tego pierścienia mamy do czynienia najczęściej z dolegliwościami ze strony układu pokarmowego, szczególnie pasażu jelitowego. U właścicieli takich tęczówek często dochodzi do uczucia pełności po spożyciu posiłku, wzdęć, zaparć czy kolek.
W takim przypadku niezwykle pomocne mogą okazać się następujące zioła: owoc kminku, owoc anyżu, korzeń mniszka lekarskiego, liść mięty pieprzowej, ziele piołuny oraz korzeń cykorii.
A jeśli w tęczówkach oczu widoczne jest tzw “ rozarium limfatyczne” które manifestuje się zmianami przypominającymi małe waciki lub chmurki wskazujące na zaburzenia pracy układu limfatycznego oraz na przeciążenie poszczególnych grup węzłów chłonnych, możemy polecić następujące zioła:
- korzeń ślazu (wspierający górne drogi oddechowe),
- liść orzecha włoskiego (wykazujący się silnym działaniem przeciwzapalnym, odtruwającym oraz przeciwbakteryjnym),
- kwiat nagietka (wzmacniający odporność organizmu, działający przeciwzapalnie, stosowany w schorzeniach przewlekłych).
A jak obecnie w praktyce irydologa wygląda polecanie terapii ziołowych.
Współcześnie życie większości osób cechuje się duża dynamiką, jako społeczeństwo jesteśmy zabiegani, wciąż brakuje nam czasu, Dlatego zaledwie niewielki procent klientów chce i świadomie decyduje się na typową terapię ziołową polegająca na przyrządzaniu – parzeniu ziół I systematycznym piciu np. naparów lub odwarów ziołowych.
Obecnie większa część osób wybiera zioła w formie ekstraktów lub postaci zmikronizowanych ziół, zamkniętych w kapsułkach. Jeszcze 30 lat temu takich wyborów było znacznie mniej, ponieważ zielarze “ z automatu” polecali zioła do parzenia i nikt nie zastanawiał się czy ta forma będzie mu pasowała, po prostu je stosowano, aby sobie pomóc.
Obecnie, brakuje nam w diecie potraw, ziół czy przypraw o gorzkim smaku. Jesteśmy raczej systematycznie przyzwyczajani do smaków słodkich. Kilka dekad wcześniej wiele osób stosowało w kuchni zioła gorzkie I tym samym nasze kubki smakowe były mniej “ rozkapryszone”.
Obecnie, nie rzadko spotykam się w mojej praktyce z osobami które chcą powrócić do pełnego stanu zdrowia, z drugiej jednak strony nie są skłonni do najmniejszych “ poświęceń” od strony chociażby walorów smakowych. Innymi słowy, wszystko powinno być dla nich smaczne I wygodne w stosowaniu. Najlepiej aby jedna tabletka załatwiła wszystkie problemy, niestety – takowa nie istnieje.
Jako przykład mogę podać wizytę, na której zjawiły się dwie nastolatki pod opieką rodziców. Obydwie borykały się z zaawansowanymi zmianami skórnymi również w okolicy twarzy. Pomimo że zależało im na ładnej, zdrowej cerze, wciąż stawiały niejako warunki, broniły się i nie chciały słyszeć o zmianie diety a zwłaszcza o zażywaniu skutecznych, ale gorzkich w smaku preparatów roślinnych.
Innym ciekawym I poniekąd pouczającym przykładem była wizyta 8 letniego chłopca, który przyszedł na wizytę pod opieką swojego taty. Kiedy zapytałem ojca czy chłopiec będzie w stanie wypić wodny wyciąg ziołowy o nieprzyjemnym smaku, odparł ze spokojem – “to nie ma żadnego znaczenia, po prostu musi dla swojego dobra”.
Doświadczony I skuteczny irydolog korzystający z ziołowych darów natury, kiedy zajdzie potrzeba, będzie korzystał także ze wszystkich dostępnych narzędzi lub innych dobrodziejstw współczesnej medycyny akademickiej, które w danej chwili są wskazane. Właściwe i konieczne jest zachowanie odpowiedniego balansu, oraz właściwego podejścia w tej kwestii.
Niezmiernie ważne jest, aby zawsze ocenić dynamikę rozwoju danego schorzenia, także stopień jego zaawansowania I zależnie od tego dobrać odpowiednio skuteczną i bezpieczną terapię. Są natomiast sytuacje kiedy dynamika postępu choroby w czasie jest szybsza od działania preparatów roślinnych i w takich przypadkach należy sięgnąć na przykład po leki z zakresu farmakologii.
Jako prezes Śląskiego Stowarzyszenia pod nazwą “ Zaplątani w zioła” , mam przyjemność spotykać na swojej drodze wiele osób które chcą poznawać na nowo zioła, ponieważ widzą w nich ogromny potencjał i błogosławieństwo ze strony natury. Niezmiernie cieszy mnie, że po kilku dekadach pewnej pustki w tym temacie, jako społeczeństwo wracamy do wiedzy o ziołach. Zioła stosowane we właściwy sposób, najczęściej wykazują dla nas dobroczynne działanie, usuwają prawdziwe przyczyny schorzeń, nie maskując jedynie problemu i co najważniejsze, w zasadzie nie wykazują skutków ubocznych dla naszego organizmu.